Wygrana Motoru z Pogonią, porażka Rakowa z Wisłą Płock i kolejny przegrany mecz Legii – podsumowanie niedzielnych meczów Ekstraklasy

Autor: Redakcja

Zedytowano: 2.02.2026, 12:11:20

Niedzielne spotkania Ekstraklasy już za nami. Przyniosły one mnóstwo emocji i niespodzianek. Mieliśmy okazję obejrzeć dwa debiuty trenerów. W każdym meczu padł identyczny wynik – 2:1, a łącznie kibice zobaczyli dziewięć bramek.


Pierwszym rozegranym spotkaniem był mecz Motoru Lublin z Pogonią Szczecin. Gospodarze wygrali 2:1 z Portowcami po golach Karola Czubaka i Mbaye Ndiaye. Dla Pogoni trafił Fredrik Ulvestad. Wynik otworzył Czubak już w 3. minucie, a po niespełna pół godzinie było 2:0 dla drużyny Mariusza Stolarskiego. Pogoń ruszyła do odrabiania strat, co przyniosło efekt w 37. minucie. W drugiej połowie, w 69. minucie, szczecinianie otrzymali rzut karny, którego nie wykorzystał Kamil Grosicki. Spotkanie było nerwowe – sędzia pokazał aż pięć żółtych kartek. Dzięki zwycięstwu Motor awansował na 10. miejsce w tabeli, natomiast Pogoń zajmuje 13. pozycję.


Kolejnym dzisiejszym pojedynkiem było starcie Wisły Płock z Rakowem Częstochowa. Nafciarze wygrali 2:1, a strzelanie rozpoczął Wiktor Nowak w 15. minucie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. W drugiej połowie Deni Jurić podwyższył prowadzenie Wisły na 2:0. Mimo przewagi Rakowa, Medaliki zdołały zdobyć tylko jedną bramkę – w 86. minucie do siatki trafił Jonatan Brunes. Nowy trener Rakowa, Łukasz Tomczyk, z pewnością nie zaliczy tego debiutu do udanych. W tym meczu również pokazano pięć żółtych kartek. Wisła Płock awansowała na pozycję lidera, natomiast Raków zajmuje czwarte miejsce w tabeli.


Ostatnim sobotnim spotkaniem 19. kolejki Ekstraklasy było starcie Legii Warszawa z Koroną Kielce, a zarazem debiut Marka Papszuna w roli trenera Legii. Korona pokonała Wojskowych 2:1 po dwóch trafieniach Mariusza Stępińskiego w 23. i 90. minucie. Dla Legii gola z rzutu karnego zdobył Bartosz Kapustka w 76. minucie. Mecz był dość wyrównany, a Legia miała szansę na remis, jednak w 44. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Mileta Rajović. To kolejna kompromitacja stołecznego klubu, który znajduje się w fatalnej formie i zajmuje 17. miejsce w tabeli, będąc w strefie spadkowej, z dorobkiem zaledwie 19 punktów. Korona Kielce plasuje się na 7. pozycji i ma jeden zaległy mecz. W tym spotkaniu nie pokazano ani jednej żółtej kartki. Legia wygrała w tym sezonie zaledwie cztery mecze ligowe, przegrywając aż osiem. Marek Papszun i jego drużyna muszą jak najszybciej wziąć się do pracy, by wrócić do formy i utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Fot. PKO BP Ekstraklasa

← Wróć do artykułów